Budynek gospodarczy, drewutnia albo domek na narzędzia stoją na wielu działkach, ale niewiele z nich ma porządne zasilanie. Zwykle wystarcza przedłużacz przeciągnięty z garażu na czas koszenia trawy. Jesienią, kiedy w budynku trzeba naładować akumulatory kosiarki, rozmrozić wąż do podlewania albo po prostu zobaczyć coś po zmroku, brak światła i gniazdka zaczyna przeszkadzać. Pojawia się pytanie, ile kosztuje doprowadzenie prądu i czy da się na tym zaoszczędzić, robiąc część prac własnymi rękami.
Odpowiedź brzmi: da się, ale granica między tym, co może zrobić właściciel, a tym, co należy do elektryka, jest wyraźna. Przekroczenie jej oznacza ryzyko porażenia, pożaru i problemów z ubezpieczeniem, a zysk na robociźnie jest wtedy pozorny.
Gdzie kończy się praca właściciela, a zaczyna elektryka
Najwięcej czasu przy zasilaniu budynku gospodarczego pochłaniają prace ziemne i przygotowawcze. Wykop, ułożenie rury osłonowej, zasypanie i odtworzenie trawnika to roboty, które właściciel może wykonać sam, o ile zrobi je zgodnie z wytycznymi elektryka. Podobnie z montażem kanałów i puszek na ścianie budynku według wyznaczonego planu.
Podłączenie kabla w rozdzielnicy domowej, dobór zabezpieczeń, wykonanie połączeń w budynku gospodarczym i pomiary po zakończeniu prac to zadania dla osoby z uprawnieniami. Elektryk powinien też wcześniej zaprojektować trasę, dobrać kabel do mocy i odległości oraz powiedzieć, jakiej rury i jakiej głębokości wykopu oczekuje. Dobra praktyka to umówić się z nim na dwie wizyty: przed wykopem, żeby wyznaczył wszystko w terenie, i po ułożeniu rur, żeby wciągnął kabel, podłączył obwód i zrobił pomiary.
Wykop możesz zrobić sam, ale według zasad
Rów pod kabel kopie się na głębokość wskazaną przez elektryka, w praktyce zwykle około 70 cm, a pod miejscami, po których jeżdżą samochody, głębiej. Przed rozpoczęciem trzeba sprawdzić, gdzie na działce biegną inne instalacje: wodociąg, kanalizacja, gaz, przewody do oświetlenia ogrodu. Na dnie rowu układa się warstwę piasku, a po ułożeniu rury z kablem przysypuje ją piaskiem lub przesianą ziemią, bez kamieni i gruzu, które mogłyby ją uszkodzić. Nad kablem rozkłada się taśmę ostrzegawczą.
Kabel zasilający budynek gospodarczy prowadzi się w rurze osłonowej, która chroni go przed uszkodzeniem przez szpadel, korzenie i gryzonie, a przy okazji pozwala w przyszłości wymienić kabel bez ponownego kopania. Przy odległościach typowych dla przydomowej działki często kupuje się cały krąg i w sieci wpisuje po prostu peszel do ziemi 50m, bo jeden odcinek bez łączeń wystarcza od ściany domu do budynku gospodarczego. Przy wyborze patrzy się na średnicę dobraną do kabla z zapasem na przeciągnięcie, na wytrzymałość na ściskanie, czyli czy rura nadaje się do zakopania pod trawnikiem, czy pod podjazdem, i na to, czy w komplecie jest pilot do przeciągania przewodów.

Kabel, zabezpieczenia i to, czego nie widać
Przekrój kabla dobiera się nie tylko do mocy urządzeń w budynku gospodarczym, ale też do długości trasy, bo na dłuższym odcinku spadek napięcia rośnie. Elektryk liczy to przy projekcie, uwzględniając, czy w budynku ma działać tylko oświetlenie i ładowarka, czy także piła, betoniarka albo nagrzewnica. Dlatego warto od razu powiedzieć, do czego budynek ma służyć za kilka lat, a nie tylko dziś.
W rozdzielnicy domowej obwód do budynku gospodarczego dostaje własne zabezpieczenie nadprądowe i wyłącznik różnicowoprądowy. Przy większej liczbie urządzeń w budynku montuje się niewielką rozdzielnicę z kilkoma obwodami. Pomiary po zakończeniu prac potwierdzają, że izolacja kabla nie została uszkodzona przy układaniu i że ochrona przeciwporażeniowa działa. To ostatni moment, kiedy uszkodzenie da się łatwo wykryć, zanim rów zostanie zasypany.
Instalacja w środku, czyli puszki i przewody na drewnianej ścianie
W drewnianym budynku gospodarczym instalację prowadzi się na wierzchu. Przewody układa się w kanałach lub rurkach osłonowych, a każde rozgałęzienie zamyka w puszce. Właściciel może przygotować trasy i zamocować osprzęt w miejscach wskazanych przez elektryka. Przy zamówieniu materiału pojawia się zwykle hasło puszki natynkowe elektryczne, a w nieogrzewanym budynku na działce ważne jest, żeby były hermetyczne, z dławnicami, i miały stopień ochrony odpowiedni do wilgoci, która skrapla się zimą na ścianach.
Puszki mocuje się tak, żeby przewody wchodziły od dołu, a woda nie mogła po nich spłynąć do środka. Przy drewnianej ścianie stosuje się osprzęt, który nie nagrzewa się w pobliżu drewna, a oprawy oświetleniowe dobiera się do pracy w nieogrzewanym pomieszczeniu. W miejscach, gdzie przechowuje się paliwo do kosiarki lub nawozy, osprzęt montuje się z dala od nich.
Jak rozplanować robotę w czasie
Przy podziale prac między właściciela i elektryka sprawdza się prosty harmonogram:
- wizyta elektryka, projekt trasy i lista materiałów,
- wykop, podsypka i ułożenie rury osłonowej przez właściciela,
- wciągnięcie kabla, montaż osprzętu i podłączenie w rozdzielnicy przez elektryka,
- pomiary, protokół, zasypanie rowu i dokumentacja zdjęciowa trasy.
Rury osłonowe, kable ziemne, puszki i osprzęt instalatorzy kompletują w hurtowniach elektrotechnicznych. W oddziałach Onninen można sprawdzić, jaka średnica rury pasuje do wybranego kabla i ile materiału potrzeba na konkretną trasę.
Dobrze podzielona praca pozwala zaoszczędzić na robociźnie bez ryzyka dla bezpieczeństwa i bez kopania tego samego rowu drugi raz. Parametry rur osłonowych, puszek i kabli oraz ich dostępność sprawdzisz na www.onninen.pl
